Urodziny i tort malinowy

Urodzin ciąg dalszy…
Moje podejście do własnych urodzin jest takie, jak do każdego innego dnia. Nie czekam na życzenia. Nikomu nie wspominam o moich urodzinach. Nawet na fb nie udostępniłam daty, bo po co ma mi ktoś składać życzenia, bo fb tak podpowiada. Oczywiście jeśli ktoś pamięta sam z siebie to bardzo miło, ale nie ubolewam, gdy ktoś mi tych życzeń nie złoży. Dochodzę do wniosku, że to o niczym nie świadczy. Każdy ma swoje życie, sprawy, problemy… Ja nie jestem najważniejsza. Sympatia czy miłość przejawiają się w gestach dnia codziennego. Nie złożenie życzeń nikogo nie przekreśla i nie jest mi przykro z tego powodu. Moja rodzina zna moje zdanie na ten temat.
Nadszedł więc dzień moich urodzin. Dzień jak każdy inny. Nic nadzwyczajnego. Codzienne obowiązki. Nadszedł wieczór. Bawiłam się akurat z córeczką w Jej pokoiku, gdy wrócił mąż z pracy. Zabronił mi wychodzenia z pokoju. Niczego się nie spodziewałam. Myślałam, że kupił kwiaty. Nicolcia biegała, skakała wielce zadowolona…ale nic nie zdradziła. Po chwili przyszedł po mnie mój M, zasłonił mi oczy i wprowadził do ciemnego pokoju. Gdy otworzyłam oczy przeżyłam szok. Miła niespodzianka. Wspaniałe uczucie. Na stole stał tort w kształcie serca. Świece i szampan. Zaczęli mi śpiewać „Sto lat” i składać życzenia, tulić i całować. Płakałam jak bóbr. Wspaniale się czułam. Wyjątkowo. Uczucie nie do opisania. Mam wspaniałego męża i córeczkę. Kocham ich całą sobą. To był cudowny wieczór. Nie mogłam się nim nacieszyć.

IMG_20141030_212836

Tort był pyszny, ale ja tak naprawdę nie o tym. Dziś chcę się z Wami podzielić przepisem na tort malinowy. Co prawda nie jest on mojego autorstwa, ale wykonałam go sama. To mój drugi tort w życiu. Jestem z niego bardzo dumna. Na weekend przyjechaliśmy do moich rodziców więc chciałam z nimi, z kolejnymi najbliższymi osobami memu sercu, uczcić ten dzień.
Tort jest prze-py-szny! Mało słodki, lekko kwaskawy, delikatny i puszysty. Niebo w gębie. Moja rodzinka była nim zachwycona. Momentalnie zniknął.

DSC_0023

Składniki (tortownica 25cm):

Biszkopt:
– 5 jajek
– 1\2 szkl cukru
– 3\4 szkl mąki pszennej
– 1\4 szkl mąki ziemniaczanej

Białka oddzielić od żółtek. Ubić na sztywną pianę. Następnie dodać cukier i jeszcze chwilę miksować do połączenia się składników. Wlać żółtka ciągle ubijając i przesiać wymieszane mąki. Miksować na najniższych obrotach.
Na dno tortownicy wyłożyć papier do pieczenia. Przelać ciasto i piec ok 35 min w 180st.
Następnie wyjąć i zrzucić w formie na podłogę z 60cm. (bez obaw). Włożyć do wyłączonego piekarnika i studzić przy uchylonych drzwiczkach.
Wyjąć z foremki i przekroić biszkopt na trzy równe płaty.

– słoiczek konfitury malinowej

Podgrzać przed samym użyciem

Masa:
– 100ml śmietanki 36%
– 750g serka mascarpone
– 100g cukru pudru

Schłodzoną wcześniej kremówkę ubić na sztywno. Dodać cukier puder i serek mascarpone i wymieszać mikserem na najniżych obrotach.

– 100g białej czekolady startej na dużych oczkach
– 250g malin ( mrożone trzeba wcześniej rozmrozić)

Kładziemy na tortownicy pierwszy płat. Nasączamy podgrzaną konfiturą. Kładziemy masę mascarpone, maliny i posypujemy wiórkami czekolady. Drugi płat, konfitura, masa, maliny, wiórki. Trzeci płat, konfitury, masa, maliny i wiórki. Masą smarujemy tort dookoła. Ozdabiamy według uznania lub nie. Już same maliny z wiórkami tworzą piękną ozdobę.
Tort musi się chłodzić min. 3 godz. przed podaniem.

DSC_0028

Spróbujcie koniecznie. Jest rewelacyjny. Wart grzechu 😉
„Pico bello”, jak mawia moja córeczka…

DSC_0026

Smacznego Kochani!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s