Krokiety ze szpinakiem, indykiem i suszonymi pomidorami

Między opowieściami o moim sposobie wychowywania, przedstawię Wam moją kuchnię.
Nie jest ona monotonna. Raczej rzadko gotuję to samo. No chyba, że mamy coś nadzwyczaj ulubionego, wtedy tak. Jednak lubimy nowe smaki, eksperymenty i różnorodność.

Naleśniki… Moje wspomnienie z dzieciństwa. Uwielbiałam je, zwłaszcza z dżemem. Nicola też chyba bez nich nie wyobraża sobie życia… Dziś jednak nie przepadam za słodkim smakiem więc kombinuję. Oczywiście dla Niej zawsze robię takie na jakie akurat ma ochotę. Dla mnie i mojej rodzinki,naleśniki muszą być cienkie. Muszę czuć smak nadzienia, a nie ciasta.

Co do szpinaku?! Nigdy go nie lubiłam, a teraz nie potrafię bez niego żyć. Jednak to co pamiętam z dzieciństwa to zielona papa bez żadnego smaku. Mój szpinak ma smak!

Na obiadek zrobiłam więc krokiety z pysznym farszem…

DSC_0009

Składniki (dla 4 osób):

Naleśniki:
– 500ml mleka
– 500 ml wody
– jajko
– mąka (ja sypię tak „na oko”)
Można dodać szczyptę soli i łyżeczkę proszku do pieczenia (ja to pomijam). Przepisów jest pełno różnych…

– 300g piersi z indyka
– cebula
– łyżka oleju rzepakowego
– 250g szpinaku mrożonego
– 3 garście szpinaku świeżego
– 6 suszonych pomidorów
– 3 ząbki czosnku
– pół opakowania fety
– szczypta soli morskiej
– pieprz świeżo mielony
Dodatkowo jajko i bułka tarta, olej

Robimy farsz. Cebulę obieramy i drobno siekamy. Wrzucamy na rozgrzany tłuszcz. Gdy się zeszkli dodajemy fileta pokrojonego w bardzo drobną kostkę. Gdy ten dojdzie do siebie, wrzucamy szpinak mrożony. Po jego połączeniu się z indykiem i cebulką, dodajemy posiekany szpinak świeży. Następnie przeciśnięty czosnek i posiekane suszone pomidory. Dusimy około 10min co chwilę mieszając i doprawiamy szczyptą soli morskiej i pieprzem. Nie przesadźmy z tą solą, bo feta jest słona. Odstawiamy do przestygnięcia i w tym czasie robimy naleśniki.
Do miski wlewamy mleko, wodę i jajko. Roztrzepujemy to trzepaczką. Dodajemy mąkę i ponownie mieszamy trzepaczką do idealnego połączenia się składników (można użyć miksera).
Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju i rozprowadzamy go po całej patelni. Wylewamy równomiernie i delikatnie niecałą chochelkę ciasta. Po przyrumienieniu boków, obracamy naleśnika na drugą stronę.
Odrobina oleju wystarcza mi na 2,3 naleśniki.
Po zdjęciu, nakładamy na niego czubatą łyżkę farszu i rozmazujemy go na środku. Wierzch posypujemy pokruszoną fetą. Zawijamy: boki na pół do siebie i zawijamy rulonik. Odkładamy na osobny talerz. Gdy będziemy mieli już gotowe wszystkie krokiety, zabieramy się za ich dosmażanie.
Obtaczamy każdy jeden w rozbełtanym jajku i bułce tartej. Na patelni (tej samej) podgrzewamy olej (nie za dużo) i obsmażamy nasze krokiety z każdej strony, nawet z boku. Podajemy ciepłe.

Robi się je naprawdę szybko. Nicola wyjadała mi farsz z patelni (tak! Niunia uwielbia szpinak) więc zostało mi kilka naleśników. Co z nimi zrobiłam? Dowiecie się z kolejnego wpisu. To będzie coś dla łasuchów kochających czekoladę…

Krokiety są przepyszne i delikatne. Nie obciążają zbytnio żołądka mimo smażenia. Zresztą spróbujcie sami.

Smacznego!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s